niedziela, 7 marca 2010

koniec z liczeniem. od jutra.

no i 365 dni za mną. a tak się bałem. a tu proszę - stworzyłem genialną historię okraszoną w zasadzie niczym. nawet wojny w iraku nie było. no może tylko wywrócili papieża. ot takie chyba najnudniejsze trzydzieści lat w moim życiu. w zasadzie tylko przytyłem może kilogram, z którym na okrągło walczę. zrobił mi się kolejny pieprzyk - tym razem na czole, jakby siła wyższa chciała zaznaczyć miejsce, w którym zrobiła aqq. wybrałem się parę razy do kina, a nawet na giewont, którego nienawidzę. bo ja nienawidzę gór. nie byłem nad morzem, choć było to jedno z moich postanowień trzydziestkowych, za co siebie teraz nienawidzę. podjąłem kilka złych decyzji i nieumiejętnie się z nich wycofałem. jak powiedziała panna daria nowak - okazałem się byłem palantem roku nawet. święte słowa... skończyłem jedne studia, zacząłem drugie. a może i nieformalnie nawet trzecie. wymieniłem auto i zadłużyłem się na cztery lata. optymista ze mnie, że tak długo pociągnę. zaliczyłem seks z jednym facetem i jeszcze bardziej się zasocjalizowałem pod tym względem. poznałem też warszawę i warszawiaków. czyli nie taki diabeł straszny... choć w sumie właściwie żaden z poznanych panów (i pań!!) nie jest rodem stamtąd. więc może temu... czyli jak człowiek się temu przyglądnie z bliska, to może oszaleć w konstatacji, że trochę przegiął w drugą stronę z tym podejściem do wiekuistości. aua!

a co do jutra? zero planów. bo i po co? one i tak są tylko planami. właściwie tylko sprawię sobie mały prezent: nowy akumulator, bo mi stary niezbyt dzisiaj wysłużył się był. choć jeszcze spróbuję z prostownikiem. kiedyś pewnie na sobie rozrusznikiem. ale to moze po trzydziestych drugich... no i wpadnę rano po wyniki. i okaże się, czy plus czy minus. jak w akumulatorze. lajf. a na koniec - dwie adekwatne pieśni. ot tak sobie. jak zawsze zresztą. cześć i czołem kluski z rosołem...



4 komentarze:

  1. Bosz, Ty byłeś już taki stary, a będziesz jeszcze starszy!! Jak to możliwe?! Jak to godzisz? Jak się z tym pogodzić? Bo ja w tym roku urodzin nie obchodziłem, bom taki stary, a Ty..

    no a na poważnie, to na zyczenia przyjdzie jeszcze pora;)

    a poza aku to Viki się dobrze sprawuje? ;>

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. jakoś tak pesymistycznie zabrzmiało... hmm... a może mi się tylko tak wydaje? ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. mówią, że spóźnione są nieszczere zatem daruję sobie w tym roku ;)
    swoją drogą witam po dłuższej przerwie oczekując rewolucji w twoim życiu a tu - po STAREMU :D hehe
    trzym się!

    OdpowiedzUsuń na zawsze