coby było, gdybym nagle wrócił do regularnego pisania bloga? gdyby zaczął się znowu udzielać, wywnętrzniać i pisać te swoje pierdoły, które czasem komuś na głos powtarzam, a których mówić/pisać nie powinienem. kiedy na nowo zacząłbym być wojownikiem światła - upierdliwym, gderliwym anonimem, który zawsze miał pomysł na notkę, a nie miał pomysłu na swoje życie. który był przez chwilę szczęśliwy, by zaraz potem pogrążyć się w czeluściach smutku i beznadziei. tak chciałbym, by wrócił 2005 rok. albo przynajmniej 2006. chciałbym odzyskać tamtą radość życia. tamten entuzjazm i zwyczajny nadzwyczajny uśmiech niezwyczajny. nawet wieku odzyskać bym nie chciał. bo i po co. nie po to chciałbym tam wrócić. ani nie po dziewictwo. choć pewnie mógłbym. wtedy świat był zupełnie w innych barwach. każdy dzień był wrażeniem niczym podczas oglądania kalejdoskopu u pani psycholog, gdy chcieli mnie przestawić z prawej na lewą rękę. dzisiaj każdy dzień to te kawałki kalejdoskopu, które wbijają się w dolną i górną powiekę za każdym razem, gdy nim obrócę. chciałbym być na powrót warriorem-of-the-light z blogu na durnym onecie. jestem jednak panem deg-ar-hugain plus jeden. dziwne doświadczenie. takie bizzarowe.
nie rób tego. ta czynność również musi zanikać by w końcu zniknąć zupełnie :)
OdpowiedzUsuń na zawszea co Toba tak miota?
OdpowiedzUsuń na zawszeHej Warrior, Ty dalej jestes Warrior. Przeciez nie Rumburak..
OdpowiedzUsuń na zawszex abi
Chcialam powiedziec, ze przeciez chyba nie jestes Rumburak, ale mnie wykopalo... abi
OdpowiedzUsuń na zawszeWróć, zostań albo przestań być ;P
OdpowiedzUsuń na zawszeTylko trzy opcje do wyboru więc nie powinno być problemu z podjęciem ostatecznej decyzji hehe ;)
n:
OdpowiedzUsuń na zawszenie znikam. nie pojawiam się. brak mi tej lekkości, co niegdyś. brak mi wielu rzeczy. po prostu brak. chciałbym, bym znowu je zamiał. ale nie zamieję. i to boli najbardziej.
marga:
miota? mną? nie. nic nie miota. choć chciałbym, by pomiotło...
abi:
warrior. vel blekota. blekota był cudowny.
jakub:
trzy opcje to o trzy za dużo. auć.