czwartek, 26 sierpnia 2010

bez składu i ładu. blogość.

z dnia na dzień mniej czasu. na cokolwiek. ostatnio przypadkiem natrafiłem na promotora, który uprzejmie, acz nie bez przekąsu, zapytał: mój drogi er, jak tam konspekt pracy doktorskiej? i jak tu nie kochać braku czasu i uciekających dni i lat? tak więc najpierw pisałem podyplomową, potem pomagałem młodemu w magisterium (broni się lada tydzień), by całkowicie zapomnieć o sobie. ech. w ogóle najchętniej polazłbym na jakieś inne studia, ale wstawanie zimą w sobotę o piątej nad ranem po dwóch latach tego typu doświadczeń wcale mi się nie uśmiecha. jakoś rozleniwiłem się. tyle dobrze, że libido mam jakieś tam, to przynajmniej jeszcze nie roztyłem się na maksa. choć jak się przyjrzeć ostatnio zrobionym zdjęciom, to do kalisza naprawdę niewiele mi brakuje.

oficjalnie rozpoczynam żywot artystyczny. wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, mniej wtajemniczeni niech się tylko domyślają. zaś niewtajemniczeni w ogóle nawet sobie nie wyobrażają. takowoż i ja sobie tego nie wyobrażam. ale słoma z butów wychodzić będzie. ależ się cieszę... poza tym pod koniec tego jakże chaotycznego wpisu chciałbym podzielić się pewną konstatacją - mam do sprzedania 27 dni urlopu :) - tegoroczne 26 wystawię za rok na allegro. choć może uda mi się z młodym piramidy w październiku uwidzieć. ot mumia cztery: er jak rademenes.

6 komentarze:

  1. piramidy. heh. i to jeszcze w październiku. zazdroszczę :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. egipt? no chyba gorszej destynacji na wakacje wybrać nie można..

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Urlop chętnie kupię, byle po promocyjnej cenie!
    Sama się zastanawiam, czy ta moja specjalizacja to był dobry pomysł, ale szkoda mi tych wszystkich zajęć, więc jestem zwolenniczką stwierdzenia, ze jak się zacznie, to trzeba skończyć. Zawsze i wszystko;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ja to się cieszę, że się wreszcie przeprosiłam z kontem google (cholera nie pamiętam żebyśmy się kłócili) i mogę coś skrobnąć w komentarzu. Ja poproszę ten urlop, bardzo chętnie, ale dopiero w przyszłym roku, bo póki co mam jeszcze własny. No chyba, że na zamianę pójdziesz :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. urlop... też mam do oddania! ;)
    zatem polecam się...
    egipt... przereklamowany ;P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Nosz kurna, prawie z sofy spadlam. Myslalam, ze ten blog juz dawno umarl, jak to bylo zapowiadane i link trzymalam juz jedynie jako tribut a tutaj - zagladam dzisiaj i czytam o pracy doktorkiej Pana! gratulacje! x abi

    OdpowiedzUsuń na zawsze